Aktualności
CO SŁYCHAĆ U BOĆKÓW... ( mail prosto z Krzczonowic z dn 12.07. 2009 r. )
Witam
przesyłam Panu nowe zdjęcia przeważnie młodych bocianów których w tym roku wychowało sie czworo.Jak Pan Andrzej zapewne wspominał jeden bocian prawdopodobnie najsłabszy być może ułomny ponad miesiac temu został wyrzucony z gniazda i zginął.Reszta cieszy sie dobrą formą i są pełne życia...dzisiaj właśnie jak oznajmił tata, rodzice boćków namówili jedną ze swych pociech na pierwszy lot z gniazda oraz naukę chodzenia po dachu stodoły...w zwiazku z tym będzie okazja do sfotografowania startów ,lądowań młodych boćkow...bo bedą sie one odbywały dosyć często.Wspomniana przez Pana w emailu walka bocianów czy to w powietrzu czy na gnieździe w tym roku nie miała miejsca. Taka walka byc może o dominacje w terenie a hmm być może o partnerkę odbyła sie na naszym gnieździe 4 lata temu.W ferworze walki napastnik powyrzucał wszyskie zniesione jajka w efekcie czego wówczas nie mieliśmy młodych bocianów a para ktora była na gnieździe ostatecznie odparła ataki ale ten incydent jak już wspomniałem drogo ich kosztował.Obecnie jeśli na niebie pojawi się czy to pojedyńczo czy grupa innych bocianów wystarcza rytuał obronny zlożony z donośnego klekotu połączonego z wymachywaniem skrzydłami.Bocian uważnie obserwuje niebo nawet podczas żerowania na oddalonych łąkach w przypadku pojawienia się opisywanego niebezpieczeństwa szybko pojawia się na gnieździe i przystępuje do jego obrony.Na zdjeciu przesłanym widzimy rownież dwa bociany stojące na dwóch przeciwległych szczytach stodoły...są to bociany rodzice które robią młodym miejsce na gnieździe i w ten sposób nocują, odpoczywają jednocześnie sprawują pieczę nad gniazdem i nad młodymi.Przesyłam również zdjęcia dwóch obrazów które wiszą w kapliczce stojącej na zboczu działki Pana Oficjalskiego.W miarę własnych możliwosci postaram się dosłać ciekawsze zdjecia zwiazane z pierwszymi lotami młodych bocianów jak i zarówno klekocącego boćka...
z wyrazami szacunku Marcin Krzysiek